Obozowe wieści 2013

Po raz kolejny zapraszamy tutaj, jak w poprzednich latach, do lektury obozowych wieści. Mają być one źródłem odrobiny informacji o pociechach dla tęskniących rodziców, a może też kiedyś pozwolą przypomnieć sobie obozowiczom jak spędzali wspólnie ten wakacyjny czas, jeśli za kilka lat zajrzą do archiwum, by te wieści poczytać. Tradycyjnie też zamieścimy tutaj kilka fotek, chociaż dzisiaj w dobie telefonów komórkowych, tabletów, smartfonów itp. nowinek sądzę, że jakaś część dzieci wyprzedzi mnie z przekazywaniem informacji rodzicom, ale może dla innych będzie to potrzebna czy choćby przydatna lektura. Tegoroczny obóz rozpoczął się… hm, wczoraj (bo jest po 1.00), czyli 22 lipca 2013r. w Zawoi. Jeśli chcecie dowiedzieć się nieco więcej o tym, jak spędzaliśmy tu czas, to poczytajcie poniższe opowieści.
 

dzień pierwszy, 22 lipca 2013 (poniedziałek),

 

PODRÓŻ

W tym roku wyjechaliśmy na nasz obóz dwoma autokarami firmy "Zbyszko", która już po raz kolejny zawiozła nas na wakacyjny odpoczynek. Dzięki temu, że autokary były komfortowe podróż, chociaż trochę była długa, to męcząca zbytnio nie była. Pierwszy autokar przyjechał do Zawoi ok. godz. 17.30, a drugi nieco po 18.00. Jechaliśmy zatem prawie osiem godzin, jednak z długimi (30-sto minutowymi) postojami. Jeden z autokarów pozostanie z nami przez cały obóz i będzie nas woził na zaplanowane wycieczki. Podróż znieśliśmy bez problemów, pogoda też nam dopisała, ponieważ było słonecznie, ale nie upalnie. Trochę głodni i zmęczeni rozpoczęliśmy od rozlokowania się w pokojach i dopiero o 19.00 zjedliśmy pierwszy obozowy posiłek-obiad w porze kolacji. Ośrodek przywitał nas krupnikiem i tradycyjnym kotletem schabowym z ziemniaczkami i surówką z buraczków. Potem było pierwsze obozowe zebranie (może trochę za długie i na pewno nudne, ale konieczne), na którym tradycyjnie zapoznaliśmy naszych uczniów z kadrą obozu, zasadami bezpieczeństwa i innymi ważnymi elementami obozowego życia, podzieliliśmy się także na grupy wychowawcze.Jeszcze przed snem uczestnicy obozu spotkali się na kolejnych zebraniach w swoich grupach wychowawczych i niestety na więcej atrakcji nie było już dzisiaj czasu. Chyba więc nie był to jeszcze ciekawy, pełen przygód dzień, ale poczuliśmy już powiew swobody, bo z każdym kilometrem było dalej od rodziców a bliżej do przygody. Nie martwcie się rodzice, oczywiście już za Wami tęsknimy. Na razie w sposób umiarkowany, ale z każdym dniem będziemy tęsknili coraz bardziej. A Wy za nami też?
Zobaczymy, kto bardziej:-)
 
dzień drugi, 23 lipca 2013 (wtorek)
Powoli dobiega końca nasz pierwszy "prawdziwy" obozowy dzień. Rozpoczęliśmy go jak na tancerzy przystało od wspólnej, integrującej rozgrzewki, w której uczestniczyły wszystkie obozowe grupy. Bardzo ładna sceneria i sprzyjająca, bo słoneczna, ale nie męcząca upałem pogoda, zachęciły nas, żeby pierwsze aerobowe ćwiczenia przeprowadzić na powietrzu z udziałem wszystkich tancerzy. Dla niektórych był to duży wysiłek, ale poradzili sobie znakomicie. Potem przyszła pora na zajęcia taneczne, które jednocześnie odbywały się w trzech salach. Grupy zaawansowane ćwiczą w salach, które znajdują się na terenie ośrodka a tancerze sportowi na część zajęć przenoszą się do sali gimnastycznej w pobliskiej szkole, ponieważ szczególnie do tańców standardowych potrzebują bardzo dużego parkietu. Poza grupą sportową mieliśmy też trochę czasu na odpoczynek. Niektórzy skorzystali z małego baseniku, który znajduje się na terenie ośrodka i o ile popływać w nim się raczej nie da, to wystarczy żeby się schłodzić i zrelaksować, inni odpoczywali i bawili się na placu zabaw. Jutro z większością uczestników obozu wybieramy się na kryty basen do Suchej Beskidzkiej a tam czekają na nas i zjeżdżalnie, i jackuzzi i duży basen pływacki. Jesteśmy już po kolacji, grupa sportowa rozpoczęła właśnie zajęcia zwane "practice" a pozostali grają w ulubione gry i zabawy. Pozdrawiamy oczywiście rodziców i czytelników obozowych wieści. I zapomniałbym o najważniejszym. Jak na razie jesteśmy zdrowi i zamierzamy tak trzymać się do końca obozu.
 
dni kolejne, 24-27 lipca 2013
 
Sobota godz. 20.00
Witamy czytelników naszych obozowych wieści, niestety po kilkudniowej przerwie spowodowanej przede wszystkim awarią panelu administratora i w związku z tym brakiem możliwości technicznych do zamieszczenia informacji o tym co dzieje się u nas. Mam nadzieję, że sytuacja już została opanowana i zamierzam dzisiejszego wieczoru opisać te kilka dni i zamieścić kilka fotek. A zatem do dzieła.
Zacznę od tego co najważniejsze dla rodziców. Jesteśmy nadal w komplecie i ogólnie wszyscy jesteśmy zdrowi. Nieliczne przypadki drobnych dolegliwości były na tyle niegroźne, że nie wymagały interwencji lekarskiej, ponieważ wystarczyła pomoc naszej opieki medycznej.
Cały czas dopisuje też nam pogoda, jest ciepło i słonecznie. Dzisiaj temperatura w Zawoi sięgała 28 stopni, ale po 17.00 popadał też deszczyk, który przy takich temperaturach był mile widziany. Nasze obozowe życie toczy się od kilku dni regularnym rytmem, do którego chyba już wszyscy przywykli. Stałe pory posiłków i zajęć wyznaczają ten rytm, szczególnie dla grupy sportowej. Nasi tancerze turniejowi oczywiście głównie ćwiczą, mało korzystając z dodatkowych atrakcji, ale dla nich właśnie taki jest cel obozu. Chcąc jak najlepiej przygotować ich do nowego sezonu tanecznego staramy się, żeby zajęć tanecznych było jak najwięcej. Plan dnia jest mniej więcej taki. Śniadanie, po nim 1,5 godziny zajęć, później godzina zajęć aerobowych, potem obiad, po obiedzie czas na odpoczynek, później ponownie 1,5 godziny zajęć, kolacja i zajęcia typu "practise" do 2 godzin. Do tego każda para ma jeszcze indywidualne lekcje, mniej więcej po godzinie co drugi dzień. Przewidzieliśmy także trzy wspólne practisy ze szkołą tańca ze Śląska, która przebywa w tym samym ośrodku, co jest dla wszystkich uczestników korzystne, bo bardzo mobilizujące.
Jak na razie grupa sportowa tylko raz miała wolne popołudnie relaksując się na krytym basenie w Suchej Beskidzkiej.
Pozostali uczestnicy obozu mają zdecydowanie mniej intensywne treningi i dużo więcej czasu na dodatkowe atrakcje.
W środę także relaksowali się na basenie, który jest doskonały na zmęczone nogi i mięśnie. Czwartek był dniem, w którym wybraliśmy się na Mosorny Groń. Z tej góry o wysokości 1045m n.p.m. rozpościera się urzekający widok na masyw Babiej Góry. W jedną stronę, to znaczy pod górkę, wjechaliśmy czteroosobowym wyciągiem krzesełkowym, a wrócić postanowiliśmy na własnych nogach. Dla części uczestników tej wyprawy to zadanie okazało się trudne i męczące, ale poradzili sobie wszyscy. Kolejną wycieczkę zaplanowaliśmy na piątek i jej celem była Rabka Zdrój a właściwie wesołe miasteczko w Rabce, czyli Rabkoland. Dla dzieci szaleństwa na różnorodnych karuzelach, jazda samochodzikami itp. atrakcjach to zawsze duża frajda.
Weekend zaplanowaliśmy spędzić w ośrodku, ze względu na ogromne rzesze turystów zwabionych w góry słoneczną pogodą a kolejne wycieczki i wyjazdy wznowimy od poniedziałku. W sobotę także oczywiście ćwiczyliśmy, ale był też czas na odpoczynek, na gry i zabawy na powietrzu i w sali.
 
dzień siódmy, 28 lipca 2013 (niedziela)
 
Niedziela jest kolejnym słonecznym dniem i przeznaczyliśmy go w większości na odpoczynek i zabawę. Docierają do nas wieści o upałach w całym kraju i temperaturach przekraczających 35 stopni, ale u nas jest całkiem przyjemnie. Obecnie, a jest godz. 14.00 słupek rtęci osiągnął 28 stopni, to dużo, ale do wytrzymania. Zajęcia taneczne ma jednak tylko grupa sportowa i to tylko do obiadu. Po południu zaplanowaliśmy bowiem gry i zabawy. "Dziką Zawoję" opanują kowboje pod wodzą swoich szeryfów i będą rywalizowali  między sobą, mamy nadzieję że dobrze się bawiąc. Po kolacji zaplanowaliśmy jeszcze ognisko z pieczeniem kiełbasek i dyskotekę.
 
Niedziela godz. 19.00.
Jesteśmy już po rywalizacji naszych obozowych drużyn, w ramach dnia przygód pod hasłem "Dzika Zawoja". Zdjęcia prezentują cztery drużyny, w kolejności zamieszczonych fotografii. Nie chodziło jednak wyłącznie o wyłonienie najlepszych, tylko o dobrą zabawę i cel chyba został osiągnięty. Rywalizowaliśmy w kilku konkurencjach, w których należało wykazać się nie tylko szybkością czy zręcznością, ale także pomysłowością, celnością i inteligencją. Taka wspólna zabawa zawsze integruje uczestników obozu, bowiem drużyny składają się z uczniów różnych grup, którzy dzięki temu mogą się lepiej poznać.  Trochę zmęczeni rywalizacją niektórzy jeszcze przed kolacją skorzystali z kąpieli w naszym baseniku.

 
Niedziela godz. 22.00
 
Ten dla większości dzieci, wolny od zajęć dzień, u nas jeszcze trwa. Od godziny 20.30 piekliśmy kiełbaski w ognisku a teraz rozpoczęła się dyskoteka. Hm… powinna być już cisza nocna, ale u nas długo chyba jeszcze dzisiaj jej nie będzie, bo na razie nasz ośrodek tętni muzyką i śpiewem. Noc będzie dla nas dzisiaj krótsza, ale w końcu to obozowy dzień relaksu. 
 
dzień ósmy, 29 lipca 2013 (poniedziałek)
 
Witamy w kolejny, piękny, słoneczny dzień. Zbliża się godzina 10.00 a u nas 24 stopnie (oczywiście w cieniu). Korzystamy z tego, że nie jest jeszcze zbyt gorąco i częścią obozowiczów ćwiczymy na powietrzu w i cieniu aerobic, a pozostali udali się na pieszą wyprawę do Hali Barankowej. Jesteśmy do niej dobrze przygotowani (zakryte ramiona, nakrycia głowy, prowiant, woda, zakryte buty) i postaramy się, żeby nie była to zbyt męcząca wyprawa. Natomiast grupa sportowa i jeszcze kilkanaście starszych osób, po zajęciach, które zakończymy około południa pojedzie dzisiaj na wycieczkę do Zakopanego.

Cieszymy się, że przez cały czas mamy ładną pogodę, ale najważniejsze, że dopisuje nam też zdrowie, bo chociaż jest nas tutaj ponad 70 osób, nikt z nas nie choruje. Notujemy jedynie drobne dolegliwości, z których najczęstsze to bóle stóp, nóg i głów. Te pierwsze bolą od ćwiczeń, te ostatnie albo z powodu innego ciśnienia występującego w górach, albo z powodu wysokich temperatur, chociaż u nas słupek rtęci nie przekroczył jeszcze 30-stu stopni, więc i tak nie jest jeszcze tak źle. 

 

dzień dziewiąty, 30 lipca 2013 (wtorek)

 

godz. 10.00

 

I mamy ochłodzenie. Przyjemne ochłodzenie. W tej chwili termometr wskazuje 19 stopni i to po tylu dniach upałów, jest naprawdę przyjemna temperatura. Ponieważ niebo jest zachmurzone, raczej podobnie będzie przez cały dzisiejszy dzień. Jednak zgodnie z internetową prognozą pogody (która raczej się sprawdza, np. wg. niej dzisiaj w Zamościu jest ok. 26-27 stopni odczuwalnej temperatury i ok. 13.00-14.00 powinno trochę pokropić), jutro znów będzie cieplej, ale nie gorąco, bo niewiele ponad 20 stopni. Zgodnie z naszymi planami dzisiaj pozostała część obozowiczów pojechała na wycieczkę do Zakopanego a ci, którzy byli w Zakopanem wczoraj, ćwiczą teraz na dwóch salach i tak będzie do obiadu. Po obiedzie ćwiczyć będą wszyscy, a po kolacji pśpiewamy trochę. Zdrowie nadal nam dopisuje. Kilka kolejnych wizyt u naszej opieki medycznej dotyczyło podobnych jak wcześniej drobnych dolegliwości.

 

dzień dziesiąty, 31 lipca 2013 (środa)
 
W ten ostatni nasz obozowy dzień znów powitało nas słońce. Po wczorajszym ochłodzeniu i drobnych opadach deszczu dzisiaj ponownie jest ciepło i słonecznie. Temperatura 24 stopnie, którą mieliśmy dzisiaj wydaje się być wręcz idealną. Rozpocząłem pisać dzisiejszą relację przed kolacją, jednak nie udało mi się jej dokończyć, za co przepraszam czytelników i postaram się dokończyć teraz (a jest trochę po północy).
Nasz ostatni obozowy dzień minął nam do kolacji w sposób podobny do poprzednich dni. Wszystkie grupy miały swoje ostatnie zajęcia taneczne a część dzieci jeszcze przed obiadem pojechała na kryty basen do Suchej Beskidzkiej. Po obiedzie ponownie tańczyliśmy na trzech salach a po kolacji zorganizowaliśmy prawdziwy turniej tańca dla par z grupy sportowej. Do udziału w turnieju zaprosiliśmy pary z dwóch klubów ze Śląska i tak ostatecznie rywalizowało ze sobą aż 16 par z czterech klubów tańca z Rybnika, Żor, Lublina i Zamościa w klasach E i D. Emocji było sporo, doping widowni fantastyczny i był to bardzo sympatyczny akcent na zakończenie obozu. Po turnieju znaleźliśmy jeszcze czas na ostatnie wspólne spotkanie, żeby podsumować obóz. Były podziękowania, nagrody i jeszcze na zakończenie wspólne oglądanie zdjęć, przeplatane salwami śmiechu (pozdrawiamy Michała). I tak oto obóz, który dopiero co się rozpoczął, dobiega końca. My jako organizatorzy i instruktorzy jesteśmy z niego i z uczestników bardzo zadowoleni. Dzieci wytrwały w zdrowiu do końca i nie mieliśmy żadnej interwencji lekarskiej, były też wyjątkowo grzeczne za co im dzisiaj dziękowaliśmy i zrobiły spore postępy taneczne, co było widoczne choćby na dzisiejszym turnieju. Oby więcej takich uczestników i takich obozów. Jutro (a w zasadzie już dzisiaj) po śniadaniu pakujemy się do autokarów i wracamy do domów. Może trochę zmęczeni, ale mam nadzieję że zadowoleni. Spodziewam się, że jeśli podróż minie bez zakłóceń to powinniśmy być w Zamościu ok. godz. 16.00 a zatem do zobaczenia.
 

dzień jedenasty, 1 sierpnia 2013 (wtorek)

 

POWRÓT

 

Jest godzina 10.00 i zgodnie z planem autokary z uczestnikami naszego obozu już opuściły "Zawojankę". Mam nadzieję, że zadowoleni wracają do domu, ale o tym powiedzą już Państwu sami. Jeśli udało nam się zapewnić im atrakcyjny, wakacyjny wypoczynek połączony z nauką tańca to bardzo się cieszymy, jeśli z jakiegoś powodu nie udało się to nam, to przepraszamy, ale dokładaliśmy wszelkich starań, żeby dzieci i Państwo byli z tego obozu zadowoleni. Jeszcze raz dziękujemy za wspólnie spędzony czas i do zobaczenia już w Zamościu ok. godz. 16.00.

Życzymy udanej reszty wakacji, których pozostał jeszcze cały miesiąc.